Dni 152-153 – A może by się tak ożenić, zrobić parę dzieciaków i wyluzować?
Kolejne dwie nocki spędzam na tym samym polu w George Town. Śpi mi się tu doskonale. Przynajmniej jak już przestaną strzelać fajerwerki. Te są wciąż co noc. Postanowiłem przeczekać do…
Dzień 151 – Sztuczka uliczna
O poranku z zaskoczeniem odkrywam, że zrzucam skórę. Co jest!? Tyle miesięcy opalania, wystawiony na słońce jestem niemal cały czas, a tu moja piękna brązowa (hyhy) skóra tak sobie po…
Dzień 150 – I od cholery żółwi.
06.02.25 – 150 – Fryzjer, plecak i świątynia Problem ze spaniem na moim polu jest taki, że ciężko zasnąć przed pierwszą. Do tej godziny jest tu mnóstwo ludzi. Mniejsze i…
Dzień 149 – George Town czyli chińsko-malezyjsko-hinduski kocioł
Rano budzi mnie słoneczko. Spałbym pewnie dłużej ale już się robi duszno. Cień się przesuwa. Ucieka. No trudno. Trzeba wstać. Jestem w miejscu publicznym. Jak kładłem się spać było tu…
Dzień 148 -Zmiana planów
148 – 04.02.25 – Zmiana planów Kolejny leniwy poranek na plaży. Słońce grzeje a zaskoczeni przechodnie gapią się na mnie jak na zjawę. Gorąco. Dzisiaj postanawiam zacząć od kąpieli. Ale…
Dzień 147 – Pierwsze wrażenia z Malezji
Według mojej wiedzy, po alkoholu być może się łatwiej zasypia ale wcale nie lepiej śpi. To neurotoksyna. Zawsze szkodliwa. I tylko szkodliwa. To stresor dla organizmu. Większość ludzi deklaruje, że…
Dzień 146 – 17 ludzi w maluchu
Nocka absolutnie spokojna. Ja podładowany. Gotowy stawić czoła wyzwaniom kolejnego dnia. Prom mam dopiero wczesnym popołudniem więc jest trochę czasu dla siebie. Toaleta. I jakieś śniadanie. Po wczorajszej kolacji jestem…
Dzień 145 – Operacja na otwartym telefonie
No dziś to już na pewno Malezja. Musi być. Nocka z tymi samymi owieczkami co ostatnio. Sprawdziły się raz to uznałem, że sprawdzą się znowu. No i dobrze.Punkt pierwszy to…
Dzień 144 – Jak smakują tajskie robaki i tajski masaż
No i nocka bardzo przyzwoita. Nawet przejeżdżające tuż obok samochody nie przeszkadzały tak bardzo. A trzeba wstać głównie ze względu na to, że słonko zaczyna grzać i robi się powoli…
Dzień 143 – nocleg z owieczkami
No dziś już jadę dalej. Na pewno. Ja wiem, wczoraj mówiłem to samo. Ale wczoraj było wczoraj. Dawno i nie prawda. Dziś już na pewno się uda. Na pewno…Pakuje się…
