Dzień 122 – Falstart
I cyk. Ostatni dzień w Bangkoku. Ok. Zdecydowanie przeciągnąłem. Znowu. Ile to w sumie wyjdzie? 10 dni? Nieźle. No dziś już na prawdę trzeba się zwijać. Dojazd na stację centralną…
DNi 116-121 – Kryzysik
Czasem tak jest, że się jest najedzonym, wyspanym i wypranym ale może stanie się coś innego. Coś pozornie niewielkiego. Coś niespodziewanego. Coś trochę bardziej osobistego co sprawia, że ciężko funkcjonować…
Dzień 115 – Seksturystyka
Pospałem może 3 godzinki. Rano budzi mnie ochroniarz. Jakiś inny tym razem. Każe się stąd zabrać, bo tu nie można spać. To się zwijam. Odchodzę kawałek i siadam gdzie indziej…
Dzień 114 – Złamane serce
Tududutuutuu tududuutuutuu tududuutuutuu tudududuuu (przewodni motyw muzyczny z parku jurajskiego – leci w tle podczas czytania pierwszego akapitu).Serce zabiło mocniej. Ciało, choć leży na ziemi, to momentalnie weszło w stan…
Dzień 113 – Nowy Rok
Śniadanie w takich warunkach smakuje wyśmienicie. Nawet pomimo iż to nic specjalnego. Ale i tak… Cudowne doświadczenie.Tylko powoli nawet ja się już czuję zmęczony. Może by tak jednak udać się…
Dzień 112 – Sylwester
Po leniwym porannym ogarnianiu jadę z hostem w miasto. Coś zjemy, trochę pogadamy. Rozstajemy się w jakimś centrum handlowym. Plan na dzisiaj – przetrwać Sylwestra. Nie jest i nigdy nie…
Dzień 111 – Bangkok
Moja dobrodziejka obiecała mnie dziś trochę oprowadzić po mieście. Wychodzimy z domu jeszcze zanim dzieciaki wstaną. Wychodząc zauważam, że na podwórku jest klatka. A w klatce… Koty. Dwa koty. Chyba…
Dzień 110 – droga do Stolicy
Poranek identyczny jak ostatni w tym pokoju. Tylko tym razem bez frustracji, że nie wstałem w nocy. Śniadanko też to samo. Msza na 9 (dziś niedziela). Miałem pomysł żeby spytać…
Dzień 109 – pożegnanie z plażą
Nocka była słaba. Niestety. Położyłem się może wcześnie ale komary dały do wiwatu. Za gorąco żeby komfortowo schować się w śpiworku. Zbyt dużo komarów żeby komfortowo spać bez. Z dwojga…
Dzień 108 – Dzień Idealny
Nie sądzę aby ktokolwiek miał do mnie pretensje, że przespałem się w ringu ale na wszelki wypadek wstaję przed wszystkimi i zwijam manatki. Udaje, że przyszedłem wcześniej i jestem po…
