Michael Travel
  • Home
  • Płaska Ziemia
  • Albumy
  • Info & Kontakt
2025-01-30 przez MikolajTD

DNi 116-121 – Kryzysik

DNi 116-121 – Kryzysik
2025-01-30 przez MikolajTD

Czasem tak jest, że się jest najedzonym, wyspanym i wypranym ale może stanie się coś innego. Coś pozornie niewielkiego. Coś niespodziewanego. Coś trochę bardziej osobistego co sprawia, że ciężko funkcjonować jak należy. I nie raz są to zbyt osobiste, zbyt „moje” rzeczy żeby o tym tu pisać. Złapał mnie kryzysik. Świadomie zarzuciłem pisanie na tydzień. Potrzebowałem trochę wyczyścić głowę. Wyluzować. Zdystansować się. Nie planowałem. Płynąłem z prądem. Wciąż, wydarzyło się dużo dobrych rzeczy. I kiedy trochę nie miałem siły na twórcze funkcjonowanie znalazł się ktoś kto mi pomógł i mnie wsparł. Samemu nie mając pojęcia jak bardzo jest to mi akurat cenne i potrzebne.

Dziękuję Puk:)

Kilka dni spędziłem w mieszkaniu Puk. Puk to babeczka pod 50 z apki. Miała wolne mieszkanie więc zaoferowała, że mogę tam posiedzieć jakiś czas. Ja akurat bardzo tego potrzebowałem. Trochę przestać myśleć. Trochę mieć wywalone na wszystko. A mieszkanko super. Idealne jak na moje potrzeby. Jest nawet siłownia i basen. Skorzystałem wielokrotnie z jednego i drugiego.  Poza tym udało się pójść w niedzielę do kościoła. Ale już na Trzech Króli Mszy nie było, co wydało mi się dziwne. Trochę leżałem i nic nie robiłem. Kilka razy Puk wyciągnęła mnie na obiad i jakiś deser. Raz nawet zabrała nad morze. I tylko ciągle pytała o czym myślę… Pocieszała i mówiła, że „myślisz za dużo”. Cóż…
W tym czasie kupiłem też kolejną, tajską kartę SIM. Kilka par świeżych gaci. Czas był  najwyższy żeby wymienić. Akurat znalazł się Decathlon. I tu ciekawe spostrzeżenie. Na zewnątrz sportowego sklepu jest otwarta siłownia. Z normalnie leżącym wolnym ciężarem, ringiem itp. i wszystko jest kompletne. Nie zabezpieczone. Nikt nic nie wyniósł. Szok. Jakoś sobie wyobrażam, że u nas to by nie przetrwało tygodnia. A tu elegancko wszystko na swoim miejscu. I można korzystać. Tak samo wózki w hipermarketach. Po prostu są. Do niczego nie przypięte. Cholera, ale ja ich za to szanuje.
Za to nie szanuje za podejście do jedzenia lodów. To zakrawa tu o profanację. W standardzie bowiem lody jedzą z… Ryżem. Albo w bułce. Tak, serio. I do tego wrzucają nieraz mnóstwo równie absurdalnych dodatków. Puk nie może wyjść z podziwu, że ja nie mogę wyjść z podziwu jak oni profanują lody. „Delicious, delicious” powtarza z typowo azjatyckim akcentem.
Właśnie, Puk. Moja dobrodziejka ma 45 lat, dwie nastoletnie córki i trzy duże biznesy. Sporo nieruchomości i samochodów. Dziana babka. Rozwódka. Interesy kręcą się jej już same. Zaczynała karierę jako prawniczka. Teraz ma jeszcze firmę z branży beauty a inną, produkcyjną, właśnie sprzedała. Sama Puk skupia się raczej aby cieszyć się każdym kolejnym dniem niż rozwijać interesy. Lubi zająć się domem. Ugotować coś dla córek. Wyjść do fryzjera. Proste rzeczy. Dobre, pożyteczne życie. Chciałaby poznać jakiegoś dobrego faceta, dla którego byłaby ważna. No ale to niełatwa sprawa. Cóż… Ja się czułem bardzo zaopiekowany i ważny dla niej. I ona stała się dla mnie, choć na tą krotką chwilę ważna. Sama nie wie jak bardzo mi pomogła w czasie kiedy ja nie miałem ani siły ani woli do działania. Dziękuję Puk:)

[modula id=”1740″]

Poprzedni artykułDzień 115 - SeksturystykaNastępny artykuł Dzień 122 - Falstart

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O Blogu

Jestem Michał, dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

Ostatnie wpisy

Pierwszy Vlog! Dzień 3582025-09-16
Dni 351 – 360 – Wrestling, moja przyszłość!2025-09-12
Dni 348 – 350 – Wśród kosmitów2025-09-08

Telefonik: +48 69dwa 4ysta98 sto20

Fundacja: Józefa Strusia 13a, Warszawa

Rife Free WordPress Theme ❤ Made by Apollo13Themes.com

Jestem Michał,

dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

RAAM
Gibraltar
Malta