Dzień 43
„Kumys to leciutki alkohol – 1-3%. Wczoraj wypiliśmy litr na dwóch. O kacu nie ma mowy, ale spało się dobrze. Poznaję potomka Rustema – małego Kazaszka. No cudny! Zwracam uwagę,…
Dzień 42
Mój pokój jest całkowicie odcięty od światła, więc gdy się budzę, zakładam, że jest jeszcze bardzo wcześnie. Ale nie, już po 8. Przez drzwi wchodzi jedna z dziewczynek i w…
Dzień 41
Standardowe ogarnianie na lotnisku po nocce i lecimy z kolejnym dniem. Tylko co właściwie dalej? Z jakiegoś powodu dziś już nie mogłem się podłączyć do lotniskowej sieci. No trudno. Pogoda…
Dzień 40
Pobudka wczesna. Noc spokojna, ale o 5 zrobiło się już naprawdę zimno. I tak pospałem 6 godzin, więc nie ma tragedii. Przy zwijaniu namiotu muszę robić przerwy, żeby rozmrozić palce.…
Dzień 39
Nie jestem przygotowany na takie temperatury nocą. Rano zostaję zaopatrzony w jabłka z lokalnego ogrodu (drzewa, kury, owce, pieski itd.) i ruszam w drogę do Dawid Garedża. Początek trasy idzie…
Dzień 38
Sianko zdało egzamin. Rano jest rześko i przyjemnie. Świeci słońce, chmur niewiele, oddycham pełną piersią. Aż się chce.Łapie okazję i powolutku udaje się w kierunku południowym. Nie spieszy mi się.…
Dzień 37
Wow, to było coś. Jak już zamknąłem oczy to otworzyłem dopiero rano. Po 8. Dobrze ponad 9h snu. No i tak to można żyć. Pierwsza nocka w łóżku i pod…
Dzień 36
Psa w nocy nie było. Ani o poranku. Mimo to nie spałem zbyt dobrze. Już drugi raz z rzędu. Coś mi tam w głowie siedzi po wczoraj. Nie dawało zasnąć.…
Dzień 35
Dłuuugo leżę w namiocie. Spałem słabiutko. Chyba coś mi siedzi w głowie. Albo to kwestia tej krętej trasy? Na zewnątrz pada. Znalazłem fajną miejscówkę do spania, na wzgórzu. Jest stąd…
Dzień 34
Łapię stopa i w drogę. Do Gruzji już niedaleko, niespełna 100 km. Podjeżdżam autem na stację benzynową za miastem. Obok, na parkingu, stoją dwa tiry. Kierowca poleca mi, aby ich…










