Dzień 53
Nie, to jeszcze nie Chiny;) Ale chwilowo nie robię zdjęć, a z Ałmat już widzieliście wszystko. Dla ciekawskich mała galeria z Bułgarii z pierwszych tygodni podróży. Postanowiłem się nie spieszyć…
Dzień 52
Główny cel na dzisiaj to udać się na Mszę. Od pani Svetlany wiem, że Eucharystia jest o 10.30. No to idę. Nie zależało mi na noclegu na parafii, bo szczerze…
Dzień 51
Ostatecznie niestety długo nie pospałem. No ale za to bardzo wygodnie. No i jeszcze zostało tu trochę jedzonka z wczorajszej zabawy:). Lokal był wynajęty na jeden dzień na jakieś party.…
Dzień 50
Długo nie pospałem, bo Kazach obudził mnie przed 8 i zaprosił na śniadanie. Potem odwiózł do miasta i dał wskazówki, jakim autobusem dojechać w góry. W międzyczasie odebrał calla z…
Dzień 49
Talia rano jedzie do stomatologa. A to oznacza, że cała rodzina jedzie do stomatologa. Wyjście z dwójką małych dzieci to dla nich operacja specjalna. Nie mogę pomóc, więc decyduję się…
Dzień 48
Hostele są… różne. W Stepancmindzie miejsce, w którym się zatrzymałem, może nie było idealnie wykończone, ale za to było metaforycznie ciepłe, przyjazne i przytulne. Czułem się tam jak gość. Hostel,…
Dzień 47
Kolejna noc, która okazała się być lepsza niż się zapowiadała. Położyłem się wczoraj, ja wiem, koło trzeciej. Patrząc na zapowiedzi temperaturowe spodziewałem się pospać do 6. A udało się do…
Dzień 46
Mój kierowca jeszcze wskazuje mi gdzie znajduje się hostel otwarty całą dobę ale… Obok hostelu jest las. Wybieram las:) Kolejny leniwy poranek. Po śniadaniu ponownie żegnam się Kasyią i dzieciakami.…
Dzień 45
Rano toaleta, śniadanie, uściski i pora opuścić moich dobroczyńców. Wychodzę do miasta, kupuję kilka potrzebnych rzeczy i siadam w fast foodzie, żeby opracować jakiś plan. Wieczorem jestem umówiony z kolejnym…
Dzień 44
Na kanapie pospałem dłużej i lepiej, niż się spodziewałem. Wstaję i wychodzę z restauracji, po drodze regulując zapłatę za wczorajszą zupę. W sumie nie wiem, czy powinienem za nią płacić,…







