Dni 182-184 – Barber czy Rzeźnik?
Dumai. Postanawiam tu zabawić na kilka dni. Ostatnie akcje mocno mnie wymęczyły. Spanie oberwało. A ja chciałbym jeszcze wyjść z pisaniem na bieżąco i zrobić jakiś plan na Indonezję. Trochę…
Dzień 181 – Fejkowe hotele czyli witamy w Indonezji
Jak wychodziłem rano to mój gospodarz wciąż spał jak dziecko. To już nie budziłem. Dziś niedziela. To najpierw do kościoła. Po mszy od razu do bankomatu obok. I idziemy na…
Dzień 180 – Nie takłatwo dostać się do Indonezji
Nocka spokojna. Jeśli nie liczyć podgryzających mnie mrówek. Rozwiązaniem było przerzucenie się na kamienną ławeczkę. Trochę wąska. Trochę twarda. Ale jak już zasnąłem to był luzik.O poranku w parku jest…
Dzień 179 – Obawiam się mandatu
Coś jest nie tak. Kolejna nocka jakaś kiepska. Spać nie mogłem. Hmm. Dziwne dziwne. Poranne ogarnianie. Moja hostka, Julia, idzie do pracy. Pracuje w finansach i nowych technologiach. Jak każda…
Dzień 178 – Sing Sing nazywali Go
Przez ostatnie kilka nocy spałem jak niemowlę. I akurat teraz musiała mnie dopaść bezsenność. Pffff. Słabiutko było. O poranku nie czuje się najlepiej. A żeby było ciekawiej, na zewnątrz leje.…
Dni 173 – 177 – Brejk
Postanawiam zrobić sobie przerwę. Jak dojeżdżałem do KL to byłem już bardzo zmęczony. Planowałem odpocząć. Guzik z tego wyszło. Więcej. Zarwałem tam kilka nocek i działo się mnóstwo. W efekcie,…
Dzień 172 – Przychodzi Topiś do lekarza, a lekarz…
Rano idę na spacer do ogródka. Większość tego co jedzą moi dobrodzieje pochodzi właśnie stąd. Ładnie. Ten dom jest w pełni wegetariański. Ja jednak jestem zdecydowanie team mięso. Wkładam głowę…
Dzień 171 – Tłusty Czwartek i Autokar na własność
Dziś postanawiam już jechać dalej. Cel, Melaka. Mówią, że przyjemna. No i jest po drodze do Singapuru. To sprawdzimy. Wyobraźcie sobie, że w tym kraju mają 9 królów! I co…
Dni 168-170 – Szał!
W Kuala Lumpur spędziłem w sumie 5 dni. Jak było? Fajnie. Miasto mi się spodobało od samego początku. Pierwsze skojarzenie? Taki Bangkok tylko fajniejszy. Czystszy, bardziej nowoczesny ale wyraźnie mniejszy.…
Dzień 165 – Dziękuję Majorze!
Autostop w najlepszym wydaniu No i wyszło pięknie. Jak leje wystarczająco mocno to można się umyć równie dobrze co pod prysznicem. Wczoraj wieczorem skorzystałem. Pierwszy raz się myłem na środku…
