Dzień 268 – Pierwszy nocleg pod namiotem od czasu…
Leniwy poranek. Ładna pogoda. Jakieś śniadanie…Dziś mam trochę konkretniejszy plan niż wczoraj. Ładuję się do autobusu i od razu do Arrowtown. Trochę dziwnie wyszło. I niby tak się kręcę trochę…
Dzień 267 – Ty trąbisz My pijemy, czyli zabawy Nowozelandek
Z Nową Zelandią miałem pewne wątpliwości – głównie o pogodę. W końcu mamy czerwiec, a tu właśnie zaczęła się zima. Ale z drugiej strony… skoro jestem już tak blisko, jak…
Dni 265 – 266 – Goodbye, Australia — Kia Ora, New Zealand!
Siostry wróciły z zakupów z pizzą. A, że ja nie jadłem jeszcze śniadania…Szybko kończę sprzątanie pokoju i przyłączam się do małej, około południowej biesiady. Zaraz po tym jedziemy do kościoła…
Dni 253 – 264 – Zostałem Nazaretankiem!
Siostra Grażynka mówi, że tak generalnie to u nich w domu za wiele się nie dzieje. Ale ja akurat przyjechałem w okresie, w którym dzieje się absolutnie wszystko.Równolegle z moim…
Dni 246 – 252 – Gerard i spółka
Ponieważ u sióstr dużo się działo to na tydzień mojego pobytu w Sydney zostałem podrzucony Franciszkanom. Ci prowadzą parafię w Plumpton. Siostra Grażynka zawalczyła żebym miał się gdzie podziać, a…
Dni 239 – 245 – Grace!
Siostra Grażynka. Sister Grace. O tym, że trzeba kiedyś Grażynkę odwiedzić w tej dalekiej Australii to w moim domu mówiło się chyba od zawsze. Cóż. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Ale…
Dni 237 – 238 – Jak się mizia Koalę
Po dniu wizyty w Sydney przyszedł dzień totalnego lenia. A potem kolejny dzień wizyty w Sydney. A potem przyszedł czas odwiedzić Blue Mountains. Kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Sydney mamy…
Dni 233 – 236 – Po prostu Sidney
Siostra Grażynka. Tak mówimy o niej w domu. Choć tu znają ją raczej jako Sister Grace. Przyjaciółka moich rodziców od lat, ja wiem, 30? Siostra, bo to siostra zakonna. Ale…
Dni 232 – 233 – „Czy na pewno chce to zrobić?”
No, koniec tego leniuchowania. Trzeba jechać dalej. Moi gospodarze są na zakupach. Mam czas żeby się ogarnąć, zjeść śniadanie. Wciąż ich nie ma. No to spróbuję być użyteczny i zajmę…
Dni 228 – 231 – Nie tak łatwo się rozstać
Umowa była taka, że Gus przywiezie mnie do Adelaide i tu będę się zastanawiał co dalej. Ale obaj wiedzieliśmy jak się to w praktyce skończy. Facet mieszka w Melbourne. Jego…










