Z tej strony, tym razem, Starszy Pan.
Michał ponad tydzień temu ruszył przez Indonezję w kierunku Bali. Powodzie, wybuch wulkanu, jedna droga, korki i misterny plan pokonania 1971 km w ciągu tygodnia szlak trafił. Dziennie udaje się mu zrobić 40-90 km. W zdecydowanej większości jest to droga przez miasta. Czyli najgorsza z możliwych. Autostop działa słabo, krótko, nie da się kupić biletów na dalekobieżne autobusy. Nie będę cytował jego wypowiedzi w naszej rodzinnej korespondencji, bo tego chyba nawet internet by nie wytrzymał.
Głodny nie jest, udaje mu się sensownie gdzieś przespać. Co prawda dopadła go jakaś infekcja, ale też już opanowana.
To ostatni etap podróży przed kangurzym skokiem do Australii. Australii, która zmieni wszystko. Ceny hosteli czy jedzenia wzrosną kilkukrotnie. Trzeba będzie wykupić nową polisę. I tu bardzo przyda się Wasze wsparcie na ZRZUTKA bo kwota ubezpieczenia na kolejnych 50 dni mała nie jest. Więc, jeżeli możesz, chcesz, to serdecznie zapraszam. Pomożesz tym bardzo w tej podróży. To także wsparcie dla nas jako rodziców 🙂
Z zaplecza blogu. Dobre wieści bo jesteśmy od tygodnia na nowym serwerze. Miejsca jest teraz dość na dłuższy czas. Przetestowaliśmy reklamę w mediach społecznościowych i… nie będziemy tego robić więcej:) Jest natomiast przygotowana nowa strona z innym podziałem wpisów. Tak, żeby łatwo było znaleźć konkretne miejsca na mapie. Mam nadzieję, że w tym tygodniu pomoże Wam w łatwiejszym znajdowaniu ulubionych wpisów.
A cieszy mnie to, że czytacie, to co Michał pisze:) To widać w statystykach czasu, jaki poświęcacie na bycie na blogu. To nie 3s jak na FB czy Insta, ale 3-4 min. Dziękuję!
To co? Damy radę?


