Michael Travel
  • Home
  • Płaska Ziemia
  • Albumy
  • Info & Kontakt
2024-11-06 przez MikolajTD

Dzień 51

Dzień 51
2024-11-06 przez MikolajTD

Ostatecznie niestety długo nie pospałem. No ale za to bardzo wygodnie. No i jeszcze zostało tu trochę jedzonka z wczorajszej zabawy:). Lokal był wynajęty na jeden dzień na jakieś party. Ale nikt nie został spać xD. Tzn. nikt poza mną. Tyle że ja z kolei nie uczestniczyłem w imprezie xD.

Zrobiło się wyraźnie ciepłej. Chyba nawet z 10 stopni w nocy. Mógłbym spokojnie wyjechać do lasu i tam się przespać.

Nie spieszy mi się. Nie mam jakiś wielkich planów. Chce na pewno zostać jeszcze do jutra w Ałmaty żeby pójść do kościoła w niedzielę. No to decyduje się zrobić trening. Wchodzi lepiej niż się spodziewałem. Dobrze. Mimo niedoborów snu i jedzenia udaje się utrzymać sporo sprawności. Podciąganie i dipy. Klasycznie. Plus trochę ćwiczeń na core. Nóg nie robię, bo i tak je czuję po wczorajszych górach.

Reszta dnia dosyć leniwa. Ładuje się do lokalnej restauracjo-jadłodajnio-cukierni. Fajne miejsce. Domowe jedzenie, jakieś słodkości. Przyjemnie. W ogóle tego typu miejscówek jest tu sporo. I co jest bardzo ciekawe, często są otwarte 24/7. W ogóle w Kazachstanie mnóstwo lokali, sklepów itp. jest otwarte 24/7. Serio, zawsze się coś znajdzie w razie nocnej potrzeby. Dla mnie ekstra.

Biorę żarcie i siadam do stolika. Plan na dziś trochę rozeznać co robić dalej. Układam nieco bardziej szczegółowy plan na Chiny. Hmm… Państwo Środka to dla mnie spora niewiadoma. Nie jestem pewien jak w praktyce będzie tam wyglądało podróżowanie. Nawet jeśli wszystko będzie szło jak po maśle to zapowiada się bardzo intensywny czas. Ja natomiast już naprawdę odczuwam intensywność ostatniego miesiąca. I czuję, że nie jestem gotowy na wyjazd do Chin… Jeszcze nie. Pobyt w Almatach się przedłuża. Początkowo spodziewałem się tu zostać przez góra 4 dni. Ale dzieje się tak dużo, że czuje się totalnie wyprany z energi. Cóż…

Pogoda jest przyjemna. Zrobiło się wyraźnie ciepłej. Chyba nawet z 10 stopni w nocy. Mógłbym spokojnie wyjechać do lasu i tam się przespać. Ale nie. Tym razem wybieram hostel.
Z tymi hotelami to jest tak, że jak się dobrze poszuka, to czasem się znajdzie coś lepszego i tańszego od tego gdzie się dało poprzednio. I tak mam tym razem. Znajduje hostel z przyjemniejszym klimatem, lepszą lokalizacją, solidniejszymi łóżkami i niższą ceną. No i bajka 🙂

Poprzedni artykułDzień 50Następny artykuł Dzień 52

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O Blogu

Jestem Michał, dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

Ostatnie wpisy

Pierwszy Vlog! Dzień 3582025-09-16
Dni 351 – 360 – Wrestling, moja przyszłość!2025-09-12
Dni 348 – 350 – Wśród kosmitów2025-09-08

Telefonik: +48 69dwa 4ysta98 sto20

Fundacja: Józefa Strusia 13a, Warszawa

Rife Free WordPress Theme ❤ Made by Apollo13Themes.com

Jestem Michał,

dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

RAAM
Gibraltar
Malta