Michael Travel
  • Home
  • Płaska Ziemia
  • Albumy
  • Info & Kontakt
2024-12-29 przez MikolajTD

Dzień 97 – Znowu ekshibicjonist(k)a

Dzień 97 – Znowu ekshibicjonist(k)a
2024-12-29 przez MikolajTD

Uwaga! Tekst nie zawiera cenzury cenzora. Czytasz na własne ryzyko! (Old M)

Plan na dziś jest prosty. Trzeba zrobić pranie. Nie powinno być to nic trudnego. Publiczne pralnie są tu na każdym kroku. Wystarczy do jakiejś zajść i…

Po drodze zahaczam o restauracje. A, że mi się nie spieszy… To o drugą restauracje też zahaczam;)

Ok. Potrafię obsługiwać pralkę. Ok? Etap dzwonienia do mamy i pytania jak to się właściwie robi mam już za sobą. Ale… Jak jesteś w obcym kraju, obcy język, obce pralki… To nie jest taka prosta sprawa. Dobra?
Na szczęście moją niepewność od razu wyczuwa miła pani, która akurat też przyszła tu skorzystać z maszyn. No to bierze mnie pod swoją opiekę i pokazuje co i jak. Pralki przyjmują tylko monety. A ja mam tylko banknoty… Ale jest tu taka specjalna maszyna, do której jak wrzucę banknoty to dostaję w zamian równowartość w monetach. Miło. Babeczka pomaga mi ogarnąć co i jak. Pranie kosztuje 40 batów. Do 9kg. Grosze. Suszarka 50 batów. Jedna i druga operacja trwa po 25 minut. Także w godzinkę można załatwić temat. Widać, że lokalsi wpadają, wstawiają pranie, a potem jadą ogarniać inne rzeczy. To co jest tu fajne to, że można sobie strzelić darmową kawusię, usiąść przy stoliku i poczekać. Jest kontakt. Jest wifi. Otwarte 24/7. No idealnie po prostu. Skorzystam:)
Zanim moje pranie się wysuszyło na miejscu pojawia się parka. Ziomek, na oko w wieku mojego ojca z nieco młodszą partnerką, tajką. Bo ziomek biały. Pytają jak obsłużyć pralkę. Amatorzy… No to wstaje i pokazuje co i jak.
Okazuje się, że facet jest Duńczykiem. Mieszkają w Danii ale regularnie odwiedzają tu rodzinę. Tzn. rodzinę jego żony. I tak zaczynamy sobie gawędzić. I tak sobie gawędzimy. O Tajlandii. O Danii. O Polsce. O świecie. O sporcie. Zostaje doedukowany, że Andersen to był jednak Duńczykiem, a nie Niemcem (ale wstyd). Ziomek zauważa, że w Danii ludzie są najszczęśliwsi. To ja zauważam, że biorą też najwięcej antydepresantów. To ziomek odbija, że to dlatego, że świadomość i wykrywalność jest najwyższa. Shit. No to strasznie depresyjny ten nasz świat w takim razie. Ja wiem, że świadomość o depresji w ostatnich latach się znacząco zwiększyła. No ale chyba bez przesady…
Poza tym stawia tezę, że szczęśliwi ludzie narzekają… Co? xD
I, że tajowie choć są uśmiechnięci to szczęśliwi tak naprawdę nie są. Tę tezę już słyszałem. Że ten ich uśmiech jest „sztuczny”. Może. Ale ja i tak doceniam.
Mówi też, że tutaj nie można krytykować króla. To też mi się obiło o uszy. I zastawia na przeciwległych końcach buddyzm (i szerzej religie) z edukacją. Z moich obserwacji wynika, że ludzie którzy tak robią dzielą się na dwie grupy. Tych co zupełnie nie rozumieją czym jest nauka. I tych co w praktyce traktują naukę… jak religię xD.
No i tak nam się zeszło. Bardzo miła pogawędka. Fajnie czasem spotkać kogoś kto płynnie mówi po angielsku i pogadać trochę o czymś innym niż tylko o kolejnej destynacji. Chyba z godzinę żeśmy gadali. I gadalibyśmy dalej gdyby partnerka mojego rozmówcy nie zauważyła, że pranie już zrobione;)
Moje zresztą też. Czas ogarnąć kasę.
Lokalizuje najbliższy bank i idę. Na wejściu dostaje numerek. Na oko jakieś 20 osób przede mną. No bez jaj… Ale patrzę, niedaleko jest drugi bank. No to sprawdzę tam, bo tutaj prędko mojego numerku i tak nie poproszą.
I cyk. Załatwione od ręki. Kasa wymieniona. Pranie zrobione. Czas najwyższy wracać na moją plażę. Już się nie mogę doczekać:)
Po drodze zahaczam o restauracje. A, że mi się nie spieszy… to o drugą restauracje też zahaczam;)
No ale w końcu docieram. Na moją Chaosamran Beach. Już troszkę poznaną. Troszkę obwąchaną. Już taką w miarę oswojoną. Nie mam wielkich planów na resztę dnia. Pora zacząć właściwe chillowanko. Zjem coś tam jeszcze. Pójdę na plażę. Rozstawię namiot. Pobimbam.
I jak tak sobie bimbałem, sam na środku plaży. Myśląc, że nikogo nie ma w pobliżu. A tu pojawia się pewna pani i wchodzi do morza. Zwykła sprawa – myślę. I wracam do głupot w telefonie. Ale nie… Nie taka zwykła. Pani się kąpie, ale też wyraźnie spogląda w moją stronę. Uśmiechnie się. Pomacha. Obejmie się ramionami. Zdejmie ramiączka od stroju kąpielowego. Odkryje obfity, chyba sztuczny, biust. Pomasuje się po nim. Cały czas uśmiechając się i szukając mojego wzroku. Sytuacja jest jednoznaczna. I mogłoby to być nawet podniecające… Gdyby na 99% nie był to ladyboy. Jest na tyle daleko, że nie mam pewności. No ale tak mi się po prostu wydaje. Obserwuje kątem oka żeby mieć sytuację pod kontrolą ale nie okazuję zainteresowania w żaden sposób. Po kilku chwilach babka odpuszcza. Ale… Okazuje się, że tylko schowała się za murkiem, zdjęła cały strój i robi sobie dobrze patrząc w moją stronę. Znowu? – myślę. Ech… Niezbyt przyjemny to widok. To się nie przyglądałem. Więc też nie wiem czy to faktycznie babeczka czy ladyboy. Ale w sumie te poziomy tranzycji są tu różne. Więc i tak ciężko powiedzieć. No cóż… Mam pewien przywilej, że tego typu sytuacje mnie jakoś za bardzo nie ruszają. Nie jest to może przyjemne ale nie wywołuje też jakiegoś wielkiego dyskomfortu. Jak ktoś będzie wobec mnie zbyt nachalny to „ktoś” tego pożałuje i tyle. Nie interweniuje. Zlewam sprawę i tyle. Ściemnia się. Niedługo czas na spanie.

[modula id=”1251″]

Poprzedni artykułDzień 96 - EkshibicjonistaNastępny artykuł Dzień 98

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O Blogu

Jestem Michał, dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

Ostatnie wpisy

Pierwszy Vlog! Dzień 3582025-09-16
Dni 351 – 360 – Wrestling, moja przyszłość!2025-09-12
Dni 348 – 350 – Wśród kosmitów2025-09-08

Telefonik: +48 69dwa 4ysta98 sto20

Fundacja: Józefa Strusia 13a, Warszawa

Rife Free WordPress Theme ❤ Made by Apollo13Themes.com

Jestem Michał,

dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

RAAM
Gibraltar
Malta