Kiedyś ktoś mi powiedział, że kościoły, które się buduje dzisiaj są brzydkie, bo architekci są niewierzący. Wydało mi się to strasznie głupie, naciągane i naiwne uzasadnienie. Że już nie projektuje się na chwałę Bożą tylko swoją. Nie wiem. Może. Po prostu się zastanawiam… Czemu kościoły dzisiaj są takie… Brzydkie. No wiadomo nie wszystkie. Ale ogólnie mam wrażenie, że istnieje pewna „tendencja”. Ten, pod którym spałem dziś może nie jest tragiczny… Ale jakiś taki nijaki. Nie wiem. Nie podoba mi się moda na kościoły w kształcie kosmicznego spodka. Jak powspominam trochę podróże z Europy zachodniej… Kiedyś budowali ładniejsze.
Dziś taki dzień z kategorii co to nie ma za bardzo o czym pisać. Rano leniwie ogarnąłem higienę i idę w miasto. Na papierze powinienem dziś już jechać dalej. Ale jakoś tak wyszło, że się nie zdecydowałem. Nie wiem czemu. Nie wiem. Fakty są takie, że kolejny dzień spędziłem w Udon Thani trochę nic nie robiąc. Tzn. szlajałem się od jednej knajpki do drugiej. Znowu poszedłem na festiwal, bo czemu nie. Zbijałem bąki w parku. Odkryłem trochę więcej miasta. I tak sobie cały dzień minął. Jedyne co pamiętam to spontaniczny czysty akt dobroci jednego z tajów, który po tym jak mnie zobaczył czillującego w parku, przyniósł mi kanapkę i wodę. Wspominałem już, że ludzie uwielbiają mnie karmić?
No nie będę tutaj rzeźbił jak nie ma z czego. Nocka w parku 🙂
[modula id=”1096″]
