Jest coś takiego dziwnego, że przeważnie po bardzo słabym autostopowym dniu przychodzi bardzo dobry autostopowy dzień. Wczoraj było jak było. Jest dziś:)
„Też bym tak chciał ale…”. No każdy by chciał. A przynajmniej tak mówi. I faceci i kobiety. Tylko kobiety w standardzie mówią, że one nie mogą, bo są kobietami. To wymówka jak każda inna. Kobiet podróżujących jak ja nie brakuje.
A faceci. Oni nie mogą, bo nie mają pieniędzy. To im mówię ile wydaje na podróż. To wtedy oni mówią, że nie mają czasu .
Na boisku budzą mnie młode dziewczęta. W sensie nie osobiście. Przyszły po kozłować i po rzucać. To się szybko zawijam żeby nie peszyć. Niech się nie stresują dziewczyny.
Jakieś śniadanie i w drogę. Ta ulica co to się na niej tak męczyłem wczoraj wcale nie jest zła. To przyzwoita miejscówka do łapania stopa. Wczoraj prawdopodobnie pogoda zniechęcała kierowców do zatrzymywania się. Nie ma się co dziwić. Zimno, mokro, jakiś obcy chce wejść do twojego auta…
No i wygląda na to, że dziś będzie lepiej. Dochodzę do dobrego miejsca i już po kilku chwilach zatrzymuje się auto. I bierze ze sobą. A kierowca i pasażer w środku gadatliwi. To gadamy:).
A o czym się gada na stopie? O wszystkim. Ale jest pewien standardowy zestaw pytań. Skąd jesteś? Z Polski. Oooo. Z Polski. Ukraina, Ukraina. Tak. To obok. Mam wrażenie, że w wielu miejscach na świecie teraz się identyfikuje Polskę właśnie przez pryzmat naszego wschodniego sąsiada i wojny. Malezyjczycy czy Turcy wydają się być świadomi co i jak. Tajowie nie bardzo. A Chińczycy czy kazachowie zachowywali się jakby temat nie istniał. A ile mam lat? 21. (+5 lat doświadczenia. Prawie 6 ;). Uuuu. To jesteś taki młody… Albo taki stary. Bo w zależności od kraju ludzie albo mówią, że całe życie przede mną albo się dziwią że nie mam jeszcze trójki dzieci i się głupotami zajmuje xD. A masz żonę? Dziewczynę? Dzieci? To pytanie zawsze wydaje mi się dziwne. No proste, że nie założyłem rodziny. Przecież bym nie robił tego co robię jakbym założył. A jakbym miał swoją pannę to by jeździła razem ze mną. A jakby nie chciała to by nie była moją panną.
Co ciekawe często też pada pytanie jak znoszą ten wyjazd moi rodzice. Cóż. Po tych wszystkich latach już się chyba przyzwyczaili. Ale co ja się będę za staruszków wymądrzał. Niech się wypowiedzą w komentarzach ?.
Co jeszcze? Jak długo już jedziesz? Kiedy wracasz do domu? Dokąd chcesz dojechać? Jak podróżujesz? Ale jak to autostopem? Taki kawał? Przeważnie jak słyszą, że jeżdżę autostopem, nie wiem kiedy wracam i zamierzam objechać świat dookoła (zakładając, że faktycznie nie jest płaski;) to ostatecznie prowadzi do żartobliwej konstatacji w stylu: „you crazy, crazy”. No proste.
A gdzie dzisiaj śpisz? Nie wiem jeszcze. Zawieźć Cię na autobus? Ale jak to nie? Nie lepiej pociągiem? Szukasz hotelu?
Czasem wytłumaczenie co ja dokładnie wyprawiam nie jest takie łatwe.
A masz sociale? To pytanie szczególnie męczyło mnie przez pierwszą część podróży. Ludzie nie mogli uwierzyć, że wyruszyłem w podróż dookoła świata i nie chwalę się tym wszystkim social mediach. W końcu się złamałem. I od tego czasu z przerysowaną dumą oznajmiam jakem bloger:). Bloger? Hmm… A filmy publikujesz? Masz tiktoka? xD
A kierowcy? To zależy. Jak mają rodzinę to warto gadać o rodzinie. Głównie o dzieciach. To zawsze łatwe punkty. Jak mają biznes to wypytać o biznes. Jak są gościnni to pytać o kraj w, którym aktualnie jesteśmy. Jak nie chcą gadać to nie gadać.
Mój drugi dzisiejszy kierowcy zaprosił mnie na coś do picia. Wziąłem kawę. Z lodem, rzecz absolutnie oczywista, bo dziś już nie ma ani jednej chmurki i z nieba leje się żar. Facet pyta mnie o konflikt Izrael-Palestyna. Uuuu. Ryzykownie. Nie ma się co wdawać za bardzo w takie dyskusje. Malezja to Islamski kraj. Jest raczej oczywiste, do czego ta rozmowa ma prowadzić. To mu mówię co myślę (za dużo nie myślę) zgodnie z sumieniem. Pytam co on uważa. Mówi, że on całym sercem wspiera Palestynę. To pytam co myśli o zbrodniach popełnionych przez jego stronę konfliktu i co zrobić z 9 milionami mieszkańców Izraela jego zdaniem. Mój rozmówca w odpowiedzi wzrusza ramionami.
Ale wydaje się być naprawdę przejęty tematem. To daleko stąd ale muzułmanie mają chyba jednak dużo mocniejsze poczucie tożsamości i solidarności/wspólnotowości religijnej niż chociażby chrześcijanie. No. Ważne że udało się uniknąć kwasu między nami. Facet chyba serio chciał pogadać, bo zaprosił mnie na kawę dosłownie kilka kilometrów przed miejscem gdzie mnie wysadził. A potem zawrócił więc wygląda na to, że jeszcze nadrobił. Zawodowo trener piłki nożnej. Ale to tylko praca. Nawet nie ogląda meczów. Wypalony. Na odchodne mówi, że jak już wrócę do Polski to muszę założyć rodzinę i mieć dużo dzieci xD. Muzułmanie z autostopa często mi tak mówią xD.
I co się jeszcze pojawia w standardzie. „Też bym tak chciał ale…”. Ha. No każdy by chciał. A przynajmniej tak mówi. I faceci i kobiety. Tylko kobiety w standardzie mówią, że one nie mogą, bo są kobietami. Z jednej strony rozumiem, z drugiej… To wymówka jak każda inna. Kobiet podróżujących jak ja nie brakuje.
A faceci. Oni nie mogą, bo nie mają pieniędzy. To im mówię ile wydaje na podróż. To wtedy oni mówią, że nie mają czasu xD.
Dojeżdżam do małej miejscowości. Zbliża się wieczór. Już nie będę na siłę próbował jechać dalej. Rozejrzę się po okolicy. Zjem coś. Obejrzę chińską świątynie. Fajna ta mieścina. Nic w niej nie ma. Przede wszystkim, nie ma turystów. I fajnie. Lubię czasem odwiedzić właśnie takie miejsca. Absolutnie nie turystyczne.
Zmęczony jestem. Wczorajszy dzień dał mi w kość. Mógłbym spokojnie przespać się w tej świątyni. Ale nie. Dziś mam ochotę na łóżko. Wow. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio spałem w pokoju. Znajduje jakiś hostel. Mam podejrzenie, że za cenę łóżka będę miał cały pokój, bo wygląda na to, że w środku nikogo nie ma. Dzwonię po właściciela. Bingo. Jestem jedynym gościem w całym hostelu. Cena? 20zł z hakiem za łóżko. Plus podatek, 10 zł za noc dla każdego obcokrajowca. Tak to wygląda w Malezji. Ha. Czyli za cenę łóżka mam cały hostel! Nie jest źle. Czas spać.
[modula id=”2995″]
