Michael Travel
  • Home
  • Płaska Ziemia
  • Albumy
  • Info & Kontakt
2025-02-07 przez MikolajTD

Dzień 130 – Wena twórcza

Dzień 130 – Wena twórcza
2025-02-07 przez MikolajTD

Poranek totalnie generyczny. Wstępne ogarnianie. Jakieś śniadanie na mieście. No i ląduję znowu w tym samym centrum handlowym co wczoraj. Znowu… Ok, rozumiem. To się robi nudne. W ogóle to już dawno pojawiła się delikatna „presja”. Myślę sobie, że jak nie wydarzy się nic ciekawego, to nie będzie o czym pisać. A jak nie będzie o czym pisać… To co Wy będziecie czytać, moi biedni!?
No ale sorry, czasem serio nie ma o czym. Albo jest o czym, tylko wydaje się to być skrajnie nieciekawe. Tak jak na przykład dzisiaj. Większość produktywnej części dnia spędzam na pisaniu. I uznaje to za bardzo dobry dzień. To o czym tu pisać? Pisać o pisaniu? Już ładnych parę dni minęło od mojej pisarskiej niemocy. Teraz idzie mi dużo lepiej. Wyraźnie nadrabiam zaległości. I to cieszy. Nawet bardzo. Jeszcze parę dni powinienem być na bieżąco. Ekstra.
Dziś jest forma. W sumie zapisuje 5(!) dni. Nie wiem czy to aby nie rekord. A na pewno gdzieś w okolicach. Super. I nawet sprawia mi to sporo radochy. I nawet mam wrażenie, że w miarę sensownie wyszło. Jest tylko jeden efekt uboczny. Głowa, mam wrażenie, że mi zaraz eksploduje. Jeszcze trzeba to wszystko powysyłać tacie. Internet muli. Filmiki się nie chcą przesłać. Za to nagle odkrywam, że telefon w sumie działa be zarzutu odkąd opuściłem Phi Phi Island. Może jakieś negatywne fale? xDDD
Później uderzam w miasto. Tak się zająłem tym pisaniem, że jakoś w ogóle nie mam planu na dziś. To pomyślałem, że dam szansę jeszcze raz temu całemu Phuket Town. I się miło zaskoczyłem. Wieczorem jest tu jakiś zupełnie inny klimat. Jest sporo światełek. Pootwierane kolorowe sklepy, stragany, restauracje. Jakoś robi to na mnie dużo, dużo lepsze wrażenie niż wcześniej.
Także bardzo przyjemny spacerek. Od czasu do czasu wezmę jakieś jedzonko ze sklepu. No i jest bardzo milutko. Gdzieś tam sobie usiądę. Podumam. No właśnie. Jakiś taki melanholijno-relfeksyjny nastrój. I tak se siedzę i myślę. Ogólnie o życiu.
Taki dzisiaj zamyślony byłem cały dzień że nie „pomyślałem” (hehe), że trzeba by gdzieś się przespać. Trochę szukam po nocy ale znajduje jakiś uroczy park.

[modula id=”2023″]

Poprzedni artykułDzień 129 - dzień kapustyNastępny artykuł Dzień 131 - Wogóle to Patong Beach, i proszę mnie nie poprawiać!

1 komentarz

Ula pisze:
2025-02-07 o 12:20

Michał jest mnóstwo rzeczy które nas interesują np.jedzonko,dla Ciebie to jakieś a dla nas to wielka tajemnica,możesz pisać o cenach np.,wyspa Phuket to najbardziej znane turystyczne miejsce,mozesz nam pokazać np.jakie pamiątki są na srtaganach,albo ile kosztuje drineczek w barze,albo czy morze szumi i jaki z bliska jest piasek,to wszystko jest ciekawe a Ty piszesz o tym jakbyś się nudził?Piękno świata tkwi w szczegółach ?

Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O Blogu

Jestem Michał, dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

Ostatnie wpisy

Pierwszy Vlog! Dzień 3582025-09-16
Dni 351 – 360 – Wrestling, moja przyszłość!2025-09-12
Dni 348 – 350 – Wśród kosmitów2025-09-08

Telefonik: +48 69dwa 4ysta98 sto20

Fundacja: Józefa Strusia 13a, Warszawa

Rife Free WordPress Theme ❤ Made by Apollo13Themes.com

Jestem Michał,

dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

RAAM
Gibraltar
Malta