Siostra Grażynka. Tak mówimy o niej w domu. Choć tu znają ją raczej jako Sister Grace. Przyjaciółka moich rodziców od lat, ja wiem, 30? Siostra, bo to siostra zakonna. Ale w habicie na zdjęciu jej nie zobaczycie.
Już jakiś czas temu Siostra Grażynka zgodziła się mnie przygarnąć na parę dni w Sydney. Bo właśnie tu mieszka. Tu ma swój dom i swoją wspólnotę zakonną.
Docieram pod wskazany adres. Dotarłem. Siostra wychodzi, wita i oprowadza po swoim miejscu pracy, do którego jeszcze w innych wpisach wrócimy.
Później jakieś małe ogarnianie, jakieś zakupy i jedziemy do domu. Ten jest duży, przyjemny, fajny. A w środku 6 wspaniałych kobiet. Siostra Grace. Siostra Mourine. Siostra Irine. Siostra Louise. Siostra Jeremaia. Siostra Chrisinte.
I tylko zaznaczę, że nie mam bladego pojęcia czy napisałem imiona prawidłowo. Tzn wiem jak się nazywają ale nie wiem jak się pisze. Mam nadzieję, że mi Siostry wybaczą:).
Do Sióstr też jeszcze wrócimy:). W każdym razie, przywitały mnie po królewsku!
Następnego dnia jadę wcześnie rano do Mayarong. Tu znajduje się miejsce pracy Grażynki. Jest msza. A po niej cisnę do miasta. Tak ogólnie. Pojechać i zobaczyć to osławione Sydney. Pobujać się, zgubić. Nacieszyć oko. Niespełna godzina drogi pociągiem do centrum i jesteśmy. A pierwsze wrażenie jest… Dobre.
Sydney naprawdę mi się podoba. Wieżowce, ogrody, zatoki, plaże, promy, puby, sklepy… Wydaje się, że wszystko tu jest. No i oczywiście słynna Opera House. Słyszałem, że przeraźliwie przereklamowana. Trochę tak. Ale wygląda nieźle. Przynajmniej dopóki się nie podejdzie za blisko. Wtedy widać wszechobecny bród.
Nocą, charakter miasta zmienia się znacząco. Przynajmniej w centrum. No i tu w końcu nie zamykają wszystkiego o 16. Tylko większość;)
To miasto sprawia wrażenia miejsca, w którym autentycznie mógłbym mieszkać.
Ale ogólnie, Sydney jest ekstra. Zapraszam do oglądania zdjęć:)
Dni 233 – 236 – Po prostu Sidney
Poprzedni artykułDni 232 - 233 - "Czy na pewno chce to zrobić?"
Następny artykuł Dni 237 - 238 - Jak się mizia Koalę
Następny artykuł Dni 237 - 238 - Jak się mizia Koalę











































































































