Michael Travel
  • Home
  • Płaska Ziemia
  • Albumy
  • Info & Kontakt
2025-05-27 przez MikolajTD

Dni 226 – 227 – Pan Stach chyba miał rację

Dni 226 – 227 – Pan Stach chyba miał rację
2025-05-27 przez MikolajTD

Australia to taki dziwny kontynent, w którym ewolucja poszła swoją drogą. Starczy powiedzieć, że zwierzęta tu skaczą zamiast chodzić. I tak sobie patrzę jak w tej absolutnie cudownej, płaskiej scenerii skacze sobie jakiś zabłąkany kangur. Wygląda to przekomicznie. Te torbacze są aktywne raczej nocą i raczej żyją w stadach. Ten skacze sobie sam już po wschodzie słońca. Porąbany jakiś.
Gus to bardzo barwna postać. Wspomniałem, że jest Szkotem? Mieszka w Australii od 40 lat. I wie o niej wszystko. Kocha ją totalnie całym sercem. Wszystko co w niej jest, uważa za najlepsze. I nie zamierza już nigdy jej opuścić. Nawet na wakacje.
Facet ma ciekawą przeszłość. Pracował w wielu różnych krajach. W wielkich finansowych firmach zajmujących się miliardowymi projektami. Bo księgowym to on jest ale z zawodu. Większość życia kierował dużymi projektami.
Do tego swego czasu amatorsko ścigał się w wyścigach samochodowych i motocyklowych. Ma obszerną wiedzę… Chyba o wszystkim. To autentycznie taki gość, z którym mogę pogadać zarówno o płycie euroazjatyckiej, najnowszych trendach technologicznych czy Imperium Mongolskim. I gada się nam ekstra.
Gość taki z kategorii co to nie przebiera w słowach. Nie zawaha się aby powiedzieć na głos co uważa, nie zważając przy tym ani odrobinę na wrażliwość ludzi wokół. Jest szczery i prawdziwy do bólu.
Zna Australię jak własną kieszeń. Dziś wymyślił, że odwiedzimy po drodze muzeum lotnictwa. To znajduje się w wojskowym miasteczku pośrodku niczego.

A tu można obejrzeć jak rozjeżdżamy (prawie) kangura i trafiamy na kraniec ziemi.


Gus w każdym mieście ma swój ulubiony pub. Właśnie, pub. Pub to jego kościół. Jego świętość. Nie wstąpienie po drodze na piwo byłoby dla niego równoznaczne z ekskomuniką z jego własnej, jednoczłonkowej religii. Wieczna hańba. Pan Stach z wilkowyjskiej ławeczki zauważył kiedyś, że „piwo” zostało nazwane jak zostało, nie bez powodu. Wszak jest to podstawy napój, który należy pić. I Gus jest najwierniejszym wyznawcą tej idei. Przez cały czas jak byliśmy razem, nie widziałem aby napił się czegokolwiek innego, poza piwem swojej ulubionej marki. Ani razu. Szacuję, że wciąga tego co najmniej 3 litry dziennie. Do śniadania, obiadu, kolacji, drogi, widoczku… Nie żeby potrzebował do tego wymówki. A przy tym jest doskonałym kierowcą. Naprawdę świetnym. I ani razu nie odniosłem wrażenia, że jest wstawiony. Czułem się bardzo bezpiecznie w jego kamperze.
Następnego dnia, jedziemy gdzieś w Góry Flindersa. Jest tam takie miejsce gdzie oficjalnie odkryto skamielinę pierwszego organizmu, który się podzielił i z jednokomórkowego stał się wielokomórkowy. Czy jakoś tak. Bo pewności czy dobrze zrozumiałem nie mam. I średnio mnie temat interesuje. Gus jasno się wyraził co uważa o mojej ignorancji. Ma totalnego bzika na punkcie tego miejsca.
A sama przestrzeń wokół… Jest po prostu wspaniała:). Klimat jak ze wschodniej Turcji. Uwielbiam.
Wieczorem dojeżdżamy do Adelaide. Wow. W końcu prawdziwe, duże miasto. Ponad milion mieszkańców. To zupełnie inna Australia niż ta, którą oglądałem do tej pory. Będziemy nocować u przyjaciół z pracy Gusa. Najpierw jedziemy na punkt widokowy na miasto. Potem kolacja w wypasionej i stylowej chacie. Starczy powiedzieć, że mają tu winnice. To znaczy taką piwniczkę gdzie przetrzymują i degustują wina. A… No ok. Gusowi poza piwem zdarzyło się dwa razy wypić wino:)
Nasi gospodarze to bardzo mili i gościnni ludzie.
Późniejszym wieczorem dołączają do nas żona i syn mojego kierowcy, którzy właśnie wrócili z podróży w Europie. Gus przedstawia im mnie z przeogromnym entuzjazmem. Są trochę zaskoczeni. Ale tylko trochę;)

Poprzedni artykułDni 224 - 225 - i wtedy poznałem GusaNastępny artykuł Dni 228 - 231 - Nie tak łatwo się rozstaćilustracja wprowadzjaca dzien 231

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O Blogu

Jestem Michał, dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

Ostatnie wpisy

Pierwszy Vlog! Dzień 3582025-09-16
Dni 351 – 360 – Wrestling, moja przyszłość!2025-09-12
Dni 348 – 350 – Wśród kosmitów2025-09-08

Telefonik: +48 69dwa 4ysta98 sto20

Fundacja: Józefa Strusia 13a, Warszawa

Rife Free WordPress Theme ❤ Made by Apollo13Themes.com

Jestem Michał,

dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

RAAM
Gibraltar
Malta