Michael Travel
  • Home
  • Płaska Ziemia
  • Albumy
  • Info & Kontakt
2025-06-18 przez MikolajTD

Dzień 271 – Środek zimy

Dzień 271 – Środek zimy
2025-06-18 przez MikolajTD

Ha! Oficjalnie jestem bardziej zajebisty niż Berl Gryls. Nocka była doskonała. Obudziłem się dopiero rano. Igły zrobiły robotę. W ogóle nie czułem zimna od gruntu. Jest chłodno. Akurat tak żeby wstać. Nie padało. Namiot trochę obsechł. Poranek piękny. Fajnie się tak obudzić w namiocie wśród śniegu. Teraz już wiem, że mogę podróżować i w takich warunkach. Może trzeba będzie się jeszcze wybrać gdzieś w jakieś chłodniejsze rejony w ramach tej podróży?

Wystawiam kciuka i czekam. Po kilku chwilach zatrzymuje się starszy jegomość. „You’re crazy!” – Krzyczy na powitanie. „I am” – potwierdzam.

W ogóle to ciekawostka jest taka, że cały ten śnieg spadł dosłownie wczoraj. Przedwczoraj nie leżał tu ani płatek.
Pakuję sprzęt i idę. Francuzi polecili mi jedną trasę w pobliżu.
Wycieczka nie jest jakoś bardzo wymagająca. Na szczycie jest jakieś obserwatorium. Ten rejon jest topowy jeśli chodzi o obserwacje nieba i wczoraj było to widać. Cała trasa przez śnieg ale nie jest to duży problem. Większym jest fakt, że nie mam powerbanka i nie wiem ile jeszcze wytrzyma mi bateria w telefonie w tych warunkach. Nie zgubię się ale nie będzie czym robić fotek. Jest zimno. Wieje. Dochodzę na szczyt. Telefon pada po kilkudziesięciu zdjęciach. Cóż. Wyjmuję drugi. Ale ten wywiesza białą flagę już po dosłownie paru fotkach. No nic. Ważne, że zdążyłem zrobić parę for z tablicą pamiątkową Mikołaja Kopernika. To był chyba jakiś Polski Astrolog.


Widoki przyjemne. Dobry początek dnia. Schodzę.
Ale zejście już do takich prostych nie należy. Ślisko jak cholera. Mijam po drodze jakąś grupę Azjatów. Kilka grup Azjatów. Śmiesznie wyglądają ślizgając się, idąc pod górę. Mówią, że zejdą na około asfaltem. Mądrze. Ale ja taki mądry nie jestem. ŁUP.

Są tu jakieś gorące źródła. Ale nie wyglądają jakoś bardzo zachęcająco. Idę podładować baterie w supermarkecie. Potem odwiedzam Martina, jednego z Francuzów, w jego pracy. Wypieka pizzę. Oddaje powerbank. Mówi, że się trochę strachał, że może jednak padłem w nocy, bo mu nie odpisałem. No nie odpisałem, bo telefon nie wytrzymał. Dzięki za pomoc!
Martin pyta czy może mam ochotę na pizzę, ale mi się już zaczyna troszeczkę spieszyć.
Idę posiedzieć jeszcze przy tutejszym kościele nad jeziorem. Ikona tej miejscowości. Fajny.
Pora ruszać w drogę. Wiatr się wzbiera. Zaczyna padać śnieg. Wystawiam kciuka i czekam. Po kilku chwilach zatrzymuje się starszy jegomość. „You’re crazy!” – Krzyczy na powitanie. „I am” – potwierdzam.
Muzyk. Jedzie do pracy. Ma jakiś muzyczny performens w teatrze. Podwiezie mnie kilkadziesiąt kilometrów. Sceneria się zmienia. Śnieg znika. Robi się zielono. Ale wciąż pada.
Kolejne auto prowadzi babeczka w średnim wieku. Cindy. Mówi, że wraca z Queenstown do Christchurch. I że odwiozła tam syna… I autostopowicza z Kanady, który spędził w jej domu kilka ostatnich dni. Dziewczyna akurat przechodzi trudniejszy okres w życiu ale nie przeszkadza jej to w dzieleniu się z potrzebującymi tym co ma. Oferuje podwózkę i nocleg. Hmmm. Christchurch. Planowałem tam dojechać ale jeszcze nie teraz. Jeszcze chciałem zaatakować góry wcześniej. Ale biorę numer i chętnie skorzystam z zaproszenia jutro.
Rozjeżdżamy się. Cindy w prawo, ja w lewo. I dosyć szybko zaczynam tego żałować. Pada. Jest nieprzyjemnie. I auta nie stawiają. Zbliża się wieczór. Lipa. Dziś już nic z tego autostopowania nie będzie.
Na szczęście znajduje jakieś zadaszenie obok tartaku. Cenna rzecz. Skutecznie ochroni przed deszczem w nocy. Tylko trochę chłodno.

Poprzedni artykułDzień 270 - Żarcie ze śmieciIlustracja wprowadzajaca dzien 270Następny artykuł Dzień 272 - Droga do Edorasilustracja wprowadzajaca dzien 272

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O Blogu

Jestem Michał, dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

Ostatnie wpisy

Pierwszy Vlog! Dzień 3582025-09-16
Dni 351 – 360 – Wrestling, moja przyszłość!2025-09-12
Dni 348 – 350 – Wśród kosmitów2025-09-08

Telefonik: +48 69dwa 4ysta98 sto20

Fundacja: Józefa Strusia 13a, Warszawa

Rife Free WordPress Theme ❤ Made by Apollo13Themes.com

Jestem Michał,

dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

RAAM
Gibraltar
Malta