Michael Travel
  • Home
  • Płaska Ziemia
  • Albumy
  • Info & Kontakt
2025-06-05 przez MikolajTD

Dni 246 – 252 – Gerard i spółka

Dni 246 – 252 – Gerard i spółka
2025-06-05 przez MikolajTD

Ponieważ u sióstr dużo się działo to na tydzień mojego pobytu w Sydney zostałem podrzucony Franciszkanom. Ci prowadzą parafię w Plumpton. Siostra Grażynka zawalczyła żebym miał się gdzie podziać, a ojciec Gerard był tak uprzejmy, że zgodził się abym został na parafii przez parę dni.
I było to bardzo dobre parę dni. Dla mnie taki czas ciszy i odpoczynku. Trochę siedzenia w kaplicy. Trochę modlitwy. Trochę takiego powrotu do normalności w głowie po miesiącach podróży.
Na parafii aktualnie przebywało trzech braci. Wspomniany już ojciec Gerard – proboszcz. Ojciec John – ksiądz pochodzenia wietnamskiego. Oraz drugi Gerard, ale nie ksiądz, brat. Na parafii posługiwał jeszcze jeden ksiądz z Indii ale akurat był wyjechany.
Nie miałem za dużo do roboty. Mogłem spokojnie zająć się sobą i swoimi sprawami. Dostałem pokój i w ogóle.
Każdy z braci ma swoje obowiązki. Swoje dni wolne. Swoje mszę do odprawienia. Ale w ciągu dnia wszystkich nas łączyła liturgia godzin (ja akurat fanem nie jestem) oraz lunch. Ten był o 12. Przeważnie przygotowywał go ojciec Gerard, który uwielbia gotować. Pare razy nawet udało mi się mu w tym gotowaniu pomóc. A samo jedzenie było absolutnie przepyszne. Zawsze. I bardzo różnorodne.
Ojciec Gerard to w ogóle bardzo ciekawa persona. Człowiek będący najstarszym z 10 rodzeństwa. Władający przepiękną angielszczyzną oraz wyposażony w ogromną wiedzę o świecie, zwłaszcza z zakresu historii XX wieku. Chwilami się zastanawiałem czy przypadkiem więcej nie kojarzy z historii Polski ode mnie. Kosmos. Jeden wieczór zadawaliśmy na chyba 4 godzinnej rozmowie. I nie nudziło mi się to ani przez chwilę.
Ojciec Gerard ma na Facebooku zapisane, że jest franciszkańskim księdzem i pasjonatem autobusów. W tym samym zdaniu. W jednej linii. Możecie sobie więc wyobrazić jak wiele znaczą autobusy w życiu Gerarda. W ramach urlopu ojciec regularnie zatrudnia się jako… Uwaga, uwaga, kierowca autobusu. I tak jeździ regularną linią. Zawozi ludzi w odpowiednie miejsce. Sprawnie i bezpiecznie. Dobra, pożyteczna praca. Takie wakacje:)
Z ciekawostek Ojcowie mają na podwórku… Kurnik. 4 prawdziwe rasowe kury, co dzień znaczące 4 przepyszne jajka. „Girls” jak je nazywa ojciec Gerard.
Miałem okazję przyjrzeć się parafii. Ta wydaje się być żywa. Bardzo żywa. Wszystkie mszę niedzielne o wszystkich godzinach wypełnione do ostatniego miejsca siedzącego. Dodatkowo na prawie każdej mszy chór. I to taki, który faktycznie regularnie ćwiczy.
Absolutnie zachwyciła mnie koncepcja „crying room” w kościele. Nie wiem czy w Polsce gdzieś to mamy. To taka wydzielona strefa za szybą dla rodziców z dziećmi. Dźwiękoszczelna. Dzieciaki mogą się bawić, a rodzice wciąż być na mszy. Wszystko słyszą przez głośnik i widzą przez szybę.
A sami wierni odzwierciedlają tą różnorodność Sydney. Biali, czarni, żółci i absolutnie wszystko co pomiędzy.
Ojcowie raz w miesiącu mają zwyczaj grać w UNO. Zagraliśmy. Wygrał Ojciec John. Raz w miesiącu robią sobie grilla. Zrobiliśmy. I było przepysznie. I raz w miesiącu mają zwyczaj chodzić do restauracji. Poszliśmy. I też było pysznie. Dziwnym przypadkiem wszystkie razy w miesiącu przypadły na tydzień mojej obecności. Za co jestem ojcom bardzo wdzięczny;). I ogólnie jestem im bardzo wdzięczny za gościnę i dobry czas. Chyba mnie naprawdę polubili. I chyba nawet nie przeszkadzałem.
Po tym jak ich już opuściłam parę razy minęliśmy się w kościele. Fajnie. Raz ojciec Gerard zaprosił mnie na wieczór na jakiś ultra ważny mecz rugby. W domu jakiś lokalnych katolików. Nowa Południowa Walia kontra Queensland. Wszyscy stoją za Walią. Poza Gerardem. On za Queensland, bo stamtąd pochodzi. To co mi szkodzi, ja też za Queensland. Dostaliśmy w tyłek. Bardzo. Ogólnie fanem rugby chyba jednak nie zostanę. Ale wieczór i doświadczenie bardzo spoko.

Poprzedni artykułDni 239 - 245 - Grace!Ilustracja wprowadzajaca dzien 245Następny artykuł Dni 253 - 264 - Zostałem Nazaretankiem!ilustracja wprowadzajaca dzien 264

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O Blogu

Jestem Michał, dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

Ostatnie wpisy

Pierwszy Vlog! Dzień 3582025-09-16
Dni 351 – 360 – Wrestling, moja przyszłość!2025-09-12
Dni 348 – 350 – Wśród kosmitów2025-09-08

Telefonik: +48 69dwa 4ysta98 sto20

Fundacja: Józefa Strusia 13a, Warszawa

Rife Free WordPress Theme ❤ Made by Apollo13Themes.com

Jestem Michał,

dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

RAAM
Gibraltar
Malta