Michael Travel
  • Home
  • Płaska Ziemia
  • Albumy
  • Info & Kontakt
2025-01-02 przez MikolajTD

Dzień 100 ??? – Hipisi

Dzień 100 ??? – Hipisi
2025-01-02 przez MikolajTD

Ale nic z tego nie wynika;)
Zorientowalem się chyba po tygodniu, że to już ponad 100 dni podróży minęło:)

Tego dnia zasadniczo nie działo się absolutnie nic nadzwyczajnego. Dzień jak co dzień w moim „kurorcie”. Aż do wieczora.
Odpoczywałem sobie po obiadku. Kulturalnie leżę sobie na pisaku i nikomu nie wadze. Kawałek dalej, na murku usiadła sobie biała parka. Biali. Tutaj to rzadkość więc już jestem podejrzliwy. Tym bardziej, że babeczka się do mnie uśmiechnęła. A jest cała w kolczykach i tatuażach. A ziomek w dredach. Coś czuję, że mogą chcieć nawiązać kontakt.

Hipisi mówią, że znaleźli ekstra kemping do spania i zamierzają tam spędzić noc. I zapraszają żebym pojechał z nimi. Pojechał, bo poruszają się skuterem. Z takim fajnym koszem. Kupili na południu Tajlandii. Sprzedają na północy za parę tygodni. Taki mają o to sposób na podróżowanie. Fajny. Spoko.

No i miałem rację. Po kilku dłuższych chwilach babeczka się ośmiela i podchodzi do mnie. Mówi, że będą szli do baru na piwo i bilard. I może chciałbym się do nich przyłączyć. Bilard? Gdzie? Nic takiego tu nie kojarzę. Zaczynamy gawędzić. Mówią kto to oni. Ja mówię o sobie. Wy wiecie więc powiem tylko o nich. Para. Ze Szwajcarii. Z wyglądu hipisi. Z zachowania trochę też. No albo nawet bardzo. Babeczki imienia nie zapamiętałem. Chłopak to Sven. Łatwo zapamiętać, bo to jak ten chłopaczek z Krainy Lodu. Podróżują. Babeczka zaczęła sama rok temu w Europie. Ale teraz od blisko 6 miesięcy są razem w południowo wschodniej Azji. Dobra opcja. Mogę się czegoś dowiedzieć. Mówią, że Malezja ekstra, bo trochę jeszcze nie odkryta. Za to w południowej Tajlandii utknęli na dwa tygodnie z powodu powodzi. Powodzi? Ups. Tak. Teraz w tamtym rejonie zdarzają się często. I praktycznie blokują cały ruch. A to niedługo będzie mój kierunek.
Moi nowi przyjaciele kupują piwo (ja się jakoś nie skusiłem) i na razie zostajemy na plaży. I gadamy. I gada się bardzo fajnie. O wielu rzeczach. O podróżach. O Polsce. O Szwajcarii. Znam parę osób, które moim zdaniem, trochę zbyt mocno idealizują ten kraj. Niektórzy z powodu tamtejszej demokracji. Inni przez porządek społeczny. Jeszcze inni z powodu ichniejszego kapitalizmu. No ale jak to często bywa sami Szwajcarzy trochę inaczej postrzegają swoje państwo. Dostrzegają wiele bolączek. Narzekają na politykę. Mówią o kosztach życia. O rosnącym rasiźmie. O tym, że ludzie sobie nie radzą. Dowiedziałem się na przykład, że teraz w Szwajcarii dużo młodych ludzi tworzy swego rodzaju komuny. Mieszkają po kilkadziesiąt osób wspólnie. Dzielą się wszystkim co mają. Bo inaczej ich nie stać. Szwajcaria. Nieźle. Moi rozmówcy zanim wyruszyli w świat zajmowali się opieka osób starszych.


Zeszło na teorie spiskowe. I przegadaliśmy na ten temat dużo więcej czasu niż bym się spodziewał. Ale było zabawnie. Choć dla niektórych to jednak śmiech przez łzy. Wytłumaczyli mi, że jak ziemia jest płaska to na jej końcu jest lodowy mur. A za murem są ci „tamci”. Ci „”inni”, którzy kontrolują świat tutaj. To tego nie wiedziałem. Dalej trochę o teorii symulacji. 5G. Reptilianach. I o moich ulubionych pidżeonach. W sensie nie, że oni wyznają teorie spiskowe ale mi opowiadają, bo mają dużo większą wiedzę w temacie ode mnie. Dalej coś o edukacji. Jako rzekomym rozwiązaniu wszystkich problemów. Cóż. Swen wydaje się równać teorie spiskowe z religią i przeciwstawiać edukacji. Hmm… Mi się jednak wydaje, że zastawienie wielotysięcznej historii filozofii tworzonej przez najwybitniejsze umysły jakie jako ludzkość wyprodukowaliśmy, nota bene, te same, które ową naukę tworzyły, z teorią wyssaną z palca o reptilianach chcących kontrolować świat przy użyciu gołębi rozsiewających szczepionki elektromagnetyczne za pośrednictwem masztów 5G, orbitujących wokół płaskiej ziemi… Wydaje mi się to ciutkę, ciutkę nieadekwatne.
Hipisi mówią, że znaleźli ekstra kemping do spania i zamierzają tam spędzić noc. I zapraszają żebym pojechał z nimi. Pojechał, bo poruszają się skuterem. Z takim fajnym koszem. Kupili na południu Tajlandii. Sprzedają na północy za parę tygodni. Taki mają o to sposób na podróżowanie. Fajny. Spoko. Pokonują dziennie jakieś 30-70km. Skuterem. No to baaardzo chillowe podróżowanie. Fajnie mają:)
No to idziemy na te ich kemping. Ja już tu trochę posiedziałem więc oczywiście znam te miejscówkę. Oni śpią w hamakach. Jest to całkiem ciekawe backpackerskie rozwiązanie. Ja pozostaje przy macie pod drzewkiem.
Dojeżdżamy na kemping. Tu hipisi zostawiają wszystkie swoje rzeczy i mówią, że idą na billard. Tak o. Zostawiają skuter z plecakami jak gdyby nigdy nic. Tłumaczą mi, że to bezpieczne i że luzik. No niby wiem, że prawie na pewno nic się nie stanie. Ale jak się stanie… Ja swój plecak mam zawsze przy sobie. I teraz też zabieram ze sobą. Po powrocie oczywiście okaże się, że przegrałem, bo nic im nie zginęło więc się nanosiłem bez sensu…
Idziemy w miejsce gdzie rzekomo ma być ten billard. No i, jak się spodziewałem, nic tam takiego nie ma. No trudno. To kolejne piwo w 7/11 i wracamy na kemping. Po drodze przymila się do nas niewielki kotek. Z obrożą. Ale chyba nas polubił i idzie z nami aż na dzisiejsze miejsce spoczynku. I tu już zostaje. Jak go nazwiemy? „Chodnik”. Bo znaleźliśmy go na chodniku.

[modula id=”1397″]

Poprzedni artykułDzień 99 - Chaosamran BeachNastępny artykuł Dzień 101 - o jedzeniu, żołądku i robaczku

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O Blogu

Jestem Michał, dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

Ostatnie wpisy

Pierwszy Vlog! Dzień 3582025-09-16
Dni 351 – 360 – Wrestling, moja przyszłość!2025-09-12
Dni 348 – 350 – Wśród kosmitów2025-09-08

Telefonik: +48 69dwa 4ysta98 sto20

Fundacja: Józefa Strusia 13a, Warszawa

Rife Free WordPress Theme ❤ Made by Apollo13Themes.com

Jestem Michał,

dla znajomych – Topiś, dla mamy – ukochane dziecko, dla sióstr – głupek lub miś, a dla wielu – obieżyświat.

RAAM
Gibraltar
Malta